Rodzi się maleńki cud. Twoje dziecko. Dopiero wtedy naprawdę uświadamiasz sobie, jak kruche i delikatne jest takie maleństwo, kiedy trzymasz je na rękach albo patrzysz, jak spokojnie śpi. Te malutkie rączki, stópki, cichy oddech… wszystko wydaje się takie wyjątkowe.
Dziecko rośnie, a razem z nim pojawiają się różne wyzwania. A Ty — dla tego małego brzdąca — chcesz przecież jak najlepiej. Chcesz pomagać, tulić, całować w czółko i być blisko zawsze, kiedy tego potrzebuje. Czasem łapiesz się nawet na myśli, że najchętniej spałabyś obok niego całą noc, tylko po to, żeby mieć go przy sobie. Bo kiedy próbujesz odłożyć malucha do łóżeczka, często pojawia się protest. Płacz, wybudzanie, wyciąganie rączek do mamy. I wtedy w głowie pojawia się pytanie — czy robię coś źle? Dlaczego moje dziecko nie chce spać w łóżeczku?
Czy dziecko powinno spać osobno?
Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która sprawdzała, czy jej maluszek podczas snu oddycha. To może wydawać się zabawne, ale chyba wielu rodzicom się to zdarza. My również należymy do tych rodziców, którzy robili to nie raz — zarówno przy pierwszym dziecku, jak i teraz, przy drugim.
Ta ogromna potrzeba kontrolowania, czy wszystko jest dobrze, sprawia, że łatwo pojawia się pokusa, aby noworodek spał razem z nami w łóżku. Chcemy mieć go blisko, czuć jego oddech i móc w każdej chwili sprawdzić, czy spokojnie śpi. Jednak wspólne spanie z noworodkiem nie zawsze jest najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem.
U nas akurat ten problem się nie pojawił, ponieważ łóżeczko od tweeto, z którego korzystaliśmy wcześniej przy córce, a teraz korzystamy przy synku, ma funkcję dostawki do łóżka. Dzięki temu maluszek jest cały czas blisko nas, ale jednocześnie ma swoje własne, bezpieczne miejsce do spania. I przyznam szczerze — to rozwiązanie bardzo dało nam spokój.
Dlaczego właściwie zaleca się unikanie wspólnego spania z noworodkiem czy niemowlakiem? Głównym powodem jest ryzyko SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Choć temat brzmi bardzo poważnie i może budzić niepokój, warto po prostu znać podstawowe zasady bezpiecznego snu i stworzyć maluszkowi jak najlepsze warunki do odpoczynku. Sudden Infant Death Syndrome wiąże się prawdopodobnie z niedojrzałością mechanizmów kontrolujących oddychanie i wybudzanie ze snu. U najmłodszych niemowląt: drogi oddechowe są bardzo małe, oddychanie odbywa się głównie przez nos, reakcje na niedotlenienie i wzrost CO₂ są jeszcze niedojrzałe. Dlatego zatkany nos, przegrzanie, spanie twarzą w materac czy miękka pościel mogą być bardziej niebezpieczne dla bardzo małego dziecka niż dla starszego niemowlęcia.
Aktualne zalecenia pediatrów najczęściej mówią o tym, że przez pierwsze miesiące życia dziecko powinno spać w tym samym pokoju co rodzice - zwykle około 6 miesięcy, a czasem nawet do roku. Ważne jest jednak to, aby maluszek miał swoją własną przestrzeń do snu. Może to być łóżeczko, dostawka do łóżka albo kosz Mojżesza.
Takie rozwiązanie nie tylko zwiększa bezpieczeństwo dziecka i zmniejsza ryzyko SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt, ale też często pomaga stopniowo budować spokojniejsze i bardziej przewidywalne nawyki snu.
Warto również pamiętać o kilku podstawowych zasadach bezpiecznego snu:
- maluszek powinien spać na plecach,
- materac powinien być twardy i dobrze dopasowany do łóżeczka,
- w łóżeczku nie powinno być poduszki, kołdry, ochraniaczy ani pluszaków,
- warto pilnować, aby nie przegrzewać pokoju,
- zamiast luźnej kołdry lepiej sprawdza się śpiworek do spania.
Na początku może wydawać się, że tych zasad jest bardzo dużo, szczególnie świeżo upieczonym rodzicom. Z czasem jednak wszystko staje się bardziej naturalne, a wiele rzeczy po prostu wchodzi w codzienny rytm.
No dobrze - wiemy już, dlaczego dziecko powinno mieć swoje własne miejsce do spania. Ale co zrobić, kiedy każda próba odłożenia maluszka do łóżeczka kończy się protestem?
Zasypianie w łóżeczku
Prawda jest taka, że to bardzo częsta sytuacja. Dla noworodka i niemowlęcia bliskość rodzica to coś całkowicie naturalnego. Przez wiele miesięcy dziecko słyszało bicie serca mamy, czuło jej ciepło i było praktycznie cały czas przyklejone do rodzica. Nic więc dziwnego, że po odłożeniu do łóżeczka nagle robi się mu obco i nieswojo.
I choć czasem może być to męczące, warto pamiętać, że dziecko nie robi tego na złość. Ono po prostu potrzebuje poczucia bezpieczeństwa.
Co więc może pomóc? Przede wszystkim cierpliwość i spokój. Wiem, łatwo powiedzieć, szczególnie po nieprzespanej nocy, ale dzieci naprawdę wyczuwają nasze emocje.
U nas dobrze sprawdzało się kilka rzeczy:
- odkładanie maluszka wtedy, kiedy był już senny, ale jeszcze nie całkiem spał, później delikatne przytrzymanie rączką lub położenie dłoni na brzuszku po odłożeniu do łóżeczka, a jak zaczyna dziecko się wiercić to delikatni przytrzymać raczki, bo układ nerwowy po prostu uczy się zasypiać i broni się przed zaśnięciem
- otulanie w muślinową pieluszkę dzięki czemu dziecko czuło się bardziej przytulone,
- Biały szum, ae z umiarem. Najlepiej traktować je jako pomoc przy zasypianiu, szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka. Warto pamiętać, żeby urządzenie nie stało tuż przy główce maluszka, dźwięk nie był zbyt głośny i nie grał przez całą noc. Delikatny szum ma pomagać wyciszyć dziecko i ułatwić mu zaśnięcie, a nie stać się mocnym bodźcem w tle,
- spokojne, jednostajne dźwięki,
- spokojny rytuał przed snem - przygaszone światło, cisza, wyciszenie, robimy to przeważnie godzinę przed snem
Czasem pomagało też… po prostu odczekanie chwili. Bywało, że synek poruszył się czy pomarudził przez kilka sekund, a po momencie sam ponownie zasypiał. Kiedy od razu brałam go na ręce, często wybudzał się już całkowicie.
Nasza córka zdecydowanie więcej uwagi potrzebowała w tym temacie niz teraz syn, mimo to powyższe punkty działały i przy córeczce jak i przy synku. Najważniejsze jednak jest to, żeby nie oczekiwać od siebie i od dziecka perfekcji. Są dzieci, które od początku pięknie śpią w łóżeczku, ale są też takie, które potrzebują więcej czasu, bliskości i wsparcia. I to też jest normalne.
Mam nadzieję, że te wskazówki okażą się pomocne również dla Ciebie i choć trochę ułatwią Wam ten wyjątkowy, ale czasem też wymagający etap rodzicielstwa.
Pamiętaj, że każde dziecko jest inne i nie istnieje jeden idealny sposób na spokojne zasypianie. Czasem potrzeba po prostu czasu, cierpliwości i dużo bliskości. I choć bywają cięższe noce, z czasem wszystko zaczyna się powoli układać. Nie porównuj się do innych mam i nie wymagaj od siebie perfekcji. Najważniejsze jest to, że jesteś obok swojego dziecka, uczysz się jego potrzeb i każdego dnia starasz się dawać mu poczucie bezpieczeństwa oraz miłości.
Życzę Wam wielu spokojnych nocy, dużo cierpliwości i jeszcze więcej pięknych, przytulonych chwil razem.
Artykuł skończony, czas na kawę i odpoczynek.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Anita.
Pamiętaj, najważniejsze jest dobro Twojego maluszka.
Jakość i bezpieczeństwo od tweeto.
Masz pytania dotyczące artykułów lub jesteś zainteresowana/ny zakupem mebli od tweeto? Napisz do mnie: blogsiewki@gmail.com. Odpowiem na Twoje pytania.
Jeżeli to, co przeczytałeś bądź przeczytałaś i przypadło ci do gustu, to zachęcam Cię, żeby się zapisać do naszego Newslettera. Wystarczy wpisać swój adres e-mail. Informacje dotyczące moich nowych wpisów na bieżąco będą Ci się pojawiały w skrzynce mailowej. Będzie to dla naszego zespołu ogromny komplement od Ciebie.
Dziękuje!