
Przypominam sobie moment, kiedy nasza córeczka pojawiła się na świecie. Jestem jedną z tych osób, które były ogromnie zaskoczone tym, że potrafią wziąć na ręce tak delikatną kruszynkę… i nie zrobić jej krzywdy. Na początku wydawało mi się to wręcz niemożliwe. Takie maleńkie rączki, drobne ciałko i ten strach, żeby wszystko zrobić dobrze.
Co ciekawe, podobny stres towarzyszył mi również przy synku. Myślałam, że przy drugim dziecku podejdę do wszystkiego dużo spokojniej i pewniej, a jednak znów pojawiły się emocje i ostrożność. I szczerze? Myślę, że to dobrze. Taki dobry stres sprawia, że człowiek jest bardziej uważny, delikatniejszy i jeszcze bardziej stara się zadbać o swoje dziecko najlepiej, jak potrafi.
Jeszcze przed porodem oglądałam mnóstwo różnych filmów, czytałam wypowiedzi położnych i lekarzy, a także szukałam wskazówek dotyczących prawidłowego noszenia i przytulania niemowlęcia. Dlatego w tym wpisie chciałabym podzielić się z Tobą wszystkim, czego sama się nauczyłam i co pomogło mi poczuć się pewniej jako mama.
Czy można przyzwyczaić dziecko do noszenia?
Najpierw obalmy jeden wielki, ogromny mit, który szczerze mówiąc zawsze trochę mnie drażni. Bardzo często można usłyszeć teksty typu: „Nie noś tyle, bo się przyzwyczai”, „Odłóż, bo będzie chciało być tylko na rękach” albo „Rozpieścisz dziecko noszeniem”. Tylko że, niemowlęcia nie da się zepsuć bliskością. Mały człowiek przez dziewięć miesięcy był bezpiecznie schowany pod sercem mamy. Słyszał jej głos, bicie serca, czuł ciepło i ruch. Dla niego bliskość po porodzie to jego naturalna potrzeba. Oczywiście, każde dziecko jest inne. Jedne maluszki chętniej leżą same, inne dużo bardziej potrzebują przytulania i noszenia. I to naprawdę jest normalne. Przytulanie, noszenie czy kontakt z rodzicem budują u dziecka poczucie bezpieczeństwa. A dzieci, które czują się bezpiecznie, z czasem dużo pewniej odkrywają świat i łatwiej uczą się samodzielności.
Dlatego jeśli masz ochotę tulić swojego maluszka — TUL. Noszenie nie sprawi, że robisz coś źle. Zresztą prawda jest taka, że dzieci rosną szybciej, niż nam się wydaje.
Z czasem maluszek zaczyna coraz bardziej interesować się światem dookoła, chce obserwować, raczkować, stawiać pierwsze kroki i odkrywać wszystko samodzielnie. A kiedy tylko odkryje, że jego małe nóżki potrafią już biegać ,uwierz mi bardzo chętnie zacznie z tego korzystać. Wtedy często przychodzi moment, w którym to rodzic bardziej tęskni za ciągłym noszeniem i przytulaniem niż samo dziecko. Chociaż noszenie wcale się wtedy całkowicie nie kończy. Po prostu zmienia swoją formę, bo nagle okazuje się, że trzeba nosić zmęczonego po spacerze kilkulatka albo gonić małego człowieka z energią większą niż nasza kawa rano. I wtedy dopiero zaczyna się prawdziwy trening dla rodzica.
Jak bezpiecznie podnosić noworodka?
Na początku wielu rodziców boi się brać noworodka na ręce — i naprawdę nie ma w tym nic dziwnego. Maluszek wydaje się taki delikatny, człowiek ma wrażenie, jakby zaraz miał zrobić coś nie tak. Położne bardzo często podkreślają jednak, że najważniejsze są spokój i odpowiednie podtrzymywanie ciała dziecka — szczególnie główki i karku. W pierwszych tygodniach życia noworodek nie potrafi jeszcze sam utrzymać główki, dlatego zawsze trzeba ją stabilizować podczas podnoszenia i noszenia.
Jeszcze przed porodem oglądałam mnóstwo materiałów edukacyjnych i bardzo pomocne były dla mnie treści tworzone przez położne znane wielu mamom w internecie, między innymi dziewczyny z Rodzimy Razem. Bardzo podobało mi się to, że wszystko tłumaczą spokojnie, prostym językiem i bez straszenia młodych rodziców. Ja ćwiczyłam na ciężkim misiu, chociaż przy ruszającym się dziecku to wygląda inaczej to zawsze już człowiek ma jakieś pojęcie co robić.
Najczęściej zaleca się, aby podczas podnoszenia:
- jedną ręką podtrzymać główkę i kark,
- drugą wsunąć pod pupę i plecki,
- podnosić dziecko spokojnym, płynnym ruchem,
- unikać gwałtownych ruchów czy szybkiej zmiany pozycji.
Warto też pamiętać, że noworodki bardzo wyczuwają napięcie rodzica. Im spokojniej i pewniej wykonujemy ruchy, tym spokojniejsze zazwyczaj jest również dziecko. I choć początki mogą wydawać się stresujące, naprawdę bardzo szybko nabiera się wprawy. Pamiętam, że kiedy byłam jeszcze w ciąży, odwiedzili nas bliscy znajomi ze swoim niemowlęciem. Patrzyłam wtedy z ogromnym przerażeniem, jak oni tak swobodnie i bez stresu przekładają sobie to maleństwo z rąk do rąk. W mojej głowie było wtedy tylko „Jak oni się nie boją?”. I wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej zabawne? Po czasie dokładnie to samo zdziwienie zobaczyłam u innych znajomych, którzy dopiero spodziewali się dziecka. Tym razem to my z mężem byliśmy tymi osobami, które tak sprawnie i naturalnie nosiły malucha na rękach. To chyba najlepszy dowód na to, że rodzicielstwa naprawdę uczymy się z czasem. Na początku wiele rzeczy wydaje się trudnych i stresujących, ale później nawet nie zauważamy momentu, w którym stają się dla nas czymś całkowicie naturalnym.
Noszenie niemowlęcia na rękach, o czym warto pamiętać?
Noszenie niemowlęcia to coś całkowicie naturalnego. Dla maluszka bliskość rodzica daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju i pomaga mu lepiej odnaleźć się w nowym świecie. Warto jednak pamiętać o kilku rzeczach, które sprawią, że noszenie będzie wygodne i bezpieczne zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Przede wszystkim staraj się zawsze podtrzymywać główkę i kark niemowlęcia, szczególnie w pierwszych miesiącach życia. Maluszek nie potrafi jeszcze sam stabilnie utrzymać głowy, dlatego potrzebuje naszego wsparcia przy każdym podnoszeniu i noszeniu.
Położne i fizjoterapeuci często zwracają też uwagę na tak zwaną pozycję „fasolki”. Chodzi o to, aby ciało dziecka było lekko zaokrąglone, a miedniczka delikatnie podwinięta, podobnie jak maluszek układał się jeszcze w brzuszku mamy. Nóżki nie powinny swobodnie zwisać bez podparcia, a całe ciało dziecka warto nosić blisko siebie, tak aby miało poczucie stabilności i bezpieczeństwa.
Ważne jest również, aby nie odginać główki niemowlęcia do tyłu i unikać zbyt sztywnego trzymania. Dziecko powinno czuć się komfortowo i naturalnie w naszych ramionach.
Dobrze jest też zwracać uwagę na swoją postawę. Przy częstym noszeniu łatwo zacząć garbić plecy albo nadmiernie napinać ramiona, szczególnie kiedy maluszek zaczyna ważyć coraz więcej. Sama szybko przekonałam się, że rodzicielstwo potrafi być niezłym treningiem dla kręgosłupa. I najważniejsze — nie bój się przytulać swojego malucha. Dziecko nie potrzebuje perfekcyjnego rodzica. Potrzebuje bliskości, ciepła i poczucia bezpieczeństwa, które dostaje właśnie w ramionach mamy czy taty.
Artykuł skończony, czas na kawę i odpoczynek.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Anita.
Pamiętaj, najważniejsze jest dobro Twojego maluszka.
Jakość i bezpieczeństwo od tweeto.
Masz pytania dotyczące artykułów lub jesteś zainteresowana/ny zakupem mebli od tweeto? Napisz do mnie: blogsiewki@gmail.com. Odpowiem na Twoje pytania.
Jeżeli to, co przeczytałeś bądź przeczytałaś i przypadło ci do gustu, to zachęcam Cię, żeby się zapisać do naszego Newslettera. Wystarczy wpisać swój adres e-mail. Informacje dotyczące moich nowych wpisów na bieżąco będą Ci się pojawiały w skrzynce mailowej. Będzie to dla naszego zespołu ogromny komplement od Ciebie.
Dziękuje!